ZDROWIE

Bezalkoholowe, a zdrowy styl życia

Jever fun

„Alkohol w połączeniu ze sportem nie jest wcale lepszy niż alkohol w połączeniu z prowadzeniem samochodu” – napisał w swojej książce „Alcohol and Sport” R. Stainback. Alkohol, jak powszechnie wiadomo, zdrowy nie jest. Co więcej, nasz organizm traktuje go jako truciznę! Wypicie nawet niedużej dawki alkoholu może zniweczyć efekty treningu, a regularne jego spożywanie w przypadku sportowców wpłynie negatywnie na kondycję, wydolność organizmu, a w efekcie na osiągane wyniki.

Alkohol obniża sprawność fizyczną, pogarsza refleks, prowadzi do odwodnienia organizmu (nerki neutralizując „toksynę” pobierają dużo wody – nawet dwukrotnie więcej, niż spożyjemy alkoholu), a także jest niezwykle kaloryczny – dostarcza zaledwie kilka kcal mniej niż tłuszcze, a więcej niż węglowodany! Mimo tych wszystkich wad, wielu osobom, nawet tym, które starają się prowadzić zdrowy, sportowy tryb życia, ciężko jest odmówić sobie wypicia kilku piw z przyjaciółmi czy kieliszka wina do obiadu. Okazuje się, że wyrzeczenia wcale nie są konieczne. Napoje alkoholowe można zastąpić zdrową alternatywą, nadal ciesząc się ich szczególnym smakiem.

 

Zdrowy styl życia

 

W przeciętnym piwie alkohol stanowi nie więcej, niż 3-5% objętości – w winie ok. 12%. To wystarczy, aby sportowcy musieli tych napojów unikać – podobnie jak osoby, które dbają o sprawność fizyczną swojego organizmu, czy ludzie walczący z nadwagą. Nawet tak mała dawka alkoholu jest dla organizmu szkodliwa (i bardzo kaloryczna!) – a przecież zwykle na jednym piwie czy kieliszku wina się nie kończy…

Wiele eksperymentów naukowych poświęcono wpływowi etanolu na organizm ludzki, obejmując badaniami również zawodowych sportowców i osoby pracujące w zawodach wymagających zwiększonej sprawności fizycznej. Wykazano, że dawka alkoholu w wysokości 0,18g na kg masy ciała (czyli np. małe piwo 330ml wypite przez osobę ważącą ok. 70 kg) już po 25 minutach zmniejsza zręczność i refleks, wpływając niekorzystnie na pracę układu nerwowego i mózgu. Przykładowo, badani żołnierze po wypiciu alkoholu osiągali o 10% gorszy wynik w strzelaniu do celu niż zwykle. Dzieje się tak, ponieważ etanol ma bezpośrednie oddziaływanie toksyczne na mięśnie i tkankę nerwową. Najbardziej wrażliwe na uszkodzenie alkoholowe są włókna mięśniowe typu II, czyli te, w których dochodzi do najbardziej aktywnej hipertrofii wskutek obciążonego treningu.

Ponad 90% spożytego alkoholu ulega przemianie w wątrobie.  Jego metabolizm powoduje przede wszystkim zmiany w układzie redukującym wątroby, a to z kolei prowadzi do zahamowania glukoneogenezy, ściśle związanej z obniżeniem glukozy we krwi, co w istotny sposób wpływa na osłabienie organizmu sportowca. Najbardziej odczuwalne jest to podczas długich i intensywnych treningóworganizm staje się słabszy, mniej wytrzymały, przyswaja również mniej białka (co za tym idzie, odżywki białkowo-węglowodanowe nie są wskazane, jeśli pije się alkohol).

Należy również pamiętać, że alkohol dostarcza energii w ilości 7 kcal/g. Jest to wartość prawie dwukrotnie większa niż w przypadku węglowodanów i niemal taka sama, jak przy tłuszczach. Dlatego przy diecie alkohol jest równie niewskazany, co wszelkie sztuczne, słodzone napoje. Nie bez powodu zwykło się mówić o brzuchu jako „mięśniu piwnym”, ponieważ nadmierne spożycie alkoholu w prostej drodze prowadzi do nadwagi, a nawet otyłości.

Spożywając alkohol należy pamiętać, że organizm podczas jego trawienia mocno się odwadnia. Nerki neutralizują „toksynę”, do czego potrzebują dużej ilości wody. Przykładowo, wypicie ok. 250 ml wina będzie kosztowało organizm utratę ok. 500ml wody w ciągu dwóch godzin. Alkohol wypłukuje również cenne składniki odżywcze, takie jak np. magnez, co razem z utratą wody odpowiada za złe samopoczucie i tzw. kaca. Dlatego jeżeli przed treningiem czy tuż po nim zdarza nam się sięgnąć po alkohol, koniecznie trzeba pamiętać o uzupełnieniu płynów!

Jednorazowo mała dawka alkoholu nie spowoduje oczywiście tylu negatywnych skutków, jednak regularne spożywanie „małych dawek” (czyli np. piwa ze znajomymi kilka razy w miesiącu) albo jednorazowo jednej większej zniweczy efekty treningu czy diety.

 

Pij bez wyrzeczeń – i na zdrowie

Alkohol wpływający na obniżenie sprawności fizycznej i koordynacji ruchów, dodatkowo zawierający wiele zbędnych kalorii, jest zdecydowanie niewskazany dla sportowców i osób dbających o sylwetkę, co udowodniły liczne badania naukowe. Napoje bezalkoholowe stanowią idealną alternatywę dla tradycyjnych trunków „wysokoprocentowych”. Nie tylko nie zaszkodzą, ale wręcz mają właściwości wspomagające trening sportowców. Wybrane piwa bezalkoholowe posiadają status napojów izotonicznych – jak np. Erdinger. Dzięki zawartości polifenoli obniżają one poziom stanu zapalnego we krwi, co zostało udowodnione podczas testów przeprowadzonych przez Uniwersytet Techniczny w Monachium. W trakcie dużego projektu pod kierownictwem dr Johannes Scherr na grupie 277 maratończyków sprawdzano, jaki wpływ na wydolność organizmu ma bezalkoholowe piwo pszeniczne. Połowa spośród badanych codziennie wypijała 1,5 litra piwa bezalkoholowego pszenicznego Erdinger, natomiast druga połowa otrzymywała placebo (zwykłe piwo bezalkoholowe). Wyniki były zdumiewające – osoby pijące Erdingera po przebytym maratonie miały obniżony poziom stanu zapalnego we krwi. Analiza badań ujawniła, że w grupie pijącej piwo z polifenolami poziom leukocytów był o 20% niższy niż w grupie przyjmującej placebo. Inne piwa posiadające status napojów izotonicznych to m.in. Erdinger, Franziskaner, Kapuziner, Bitburger, Veltins FassBrause, Holsten, Löwenbräu czy rewelacyjny Krombacher.

Według prof. Antona Piendla z Instytutu Technologii Browarniczej i Mikrobiologii Uniwersytetu Technicznego w Monachium napoje bezalkoholowe są korzystne dla organizmu ze względu na bogatą zawartość składników mineralnych (takich jak potas, fosfor, magnez) i ważnych aminokwasów (BCAA), elektrolitów oraz witaminy B, niską kaloryczność (ponad połowa kalorii mniej niż w zwykłym piwie – 0,5l to ok. 125 kcal), a także niską zawartość sodu, brak zawartości tłuszczy i cholesterolu. Dodatkowo chmiel – podstawowy składnik piwa bezalkoholowego – według hiszpańskich lekarzy obniża poziom cholesterolu, a także reguluje metabolizm i opóźnia proces starzenia komórek. Dlatego np. marka Erdinger jest sponsorem licznych zawodów sportowych, takich jak biathlon, triathlon i biegi narciarskie.

Równie korzystny wpływ na organizm może mieć spożywanie bezalkoholowego wina. Hiszpańscy naukowcy w badaniach opublikowanych na łamach pisma specjalistycznego „Circulation Research” wykazali, że czerwone wino bezalkoholowe zmniejsza ryzyko schorzeń układu krążenia. W badaniach dr Gemmy Chiva-Blanch wzięło udział 67 mężczyzn z grupy podwyższonego ryzyka schorzeń układu krążenia (m.in. chorujący na cukrzycę). Badani przez 4 tygodnie spożywali do obiadu ok. 180ml bezalkoholowego wina. W tym czasie mierzono im ciśnienie krwi. W efekcie okazało się, że obniżyło się zarówno ciśnienie skurczowe, jak i rozkurczowe, przekładając się na zmniejszenie ryzyka schorzeń układu krążenia o 14%, a ryzyka wystąpienia udaru o 20%. Podobnych efektów nie zaobserwowano w przypadku win zawierających alkohol.