REPUBLIKA BEZALKOHOLOWA

„Odpowiedzialny szus”, czyli bezpieczeństwo na stoku jest najważniejsze

freerider-skiing-ski-sports-47356

Wybory o tytuł najpopularniejszego drinka w Republice Bezalkoholowej zakończyły się w atmosferze skandalu i pozakulisowych rozgrywek. Swąd korupcji dało się odczuć aż na sąsiedniej wyspie San Escobar. Najwięcej głosów, a tym samym tytuł padł łupem Pomodoro, którego eskalacja populizmu w pewnym momencie wyznaczyła nowy poziom zenitu. Otóż obiecał on darmowe wycieczki na Marsa dla bezrobotnych w ramach uszlachetniania losu osób posiadających zbyt wysokie kwalifikacje zawodowe. To przeważyło. Pozostający bez pracy oblegli urny w wyborczą niedzielę i zapewnili zwycięstwo kandydatowi Partii Czerwonych.

Gwoli dziennikarskiej rzetelności wspomnieć trzeba, że Pomodoro nie okazał się jedynym zwycięzcą tego plebiscytu. Choć urząd może sprawować tylko jedna osoba, to jak inaczej możemy nazwać Virgin Sex on the beach, która i tak wprowadziła się do pałacu? W ostatnim momencie rzeczona wycofała się z kampanii cedując swoje głosy na Pomodoro. Ten w zamian, z wypiekami na twarzy i kudłatymi myślami w głowie, obiecał jej funkcję pierwszej damy ciesząc się, że upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu.

Ulica przyjęła taki obrót spraw nader spokojnie. Zajęci swoimi sprawami mieszkańcy Republiki nie protestowali, nie zarzucili mediów społecznościowych hasłami typu: #NieMójPomodoro. Wśród komentarzy najczęściej dało się słyszeć, że nie takich jak on tutaj widziano lub kwitowano rezultaty kampanii pociągłym wzruszeniem ramion.

To, co działo się po wyborach wzbudziło jednak zdziwienie nawet najstarszych mieszkańców wyspy. Wykorzystanie wizerunku głowy kraju w kampanii reklamowej nie mieści się nawet w standardach trzeciego świata. Tymczasem wkrótce po zaprzysiężeniu Pomodoro, wyspę obiegł materiał filmowy ukazujący nową parę na stoku narciarskim.

Mało kto w Polsce zdaje sobie sprawę, że niewielka wyspa jest upstrzona wyciągami narciarskimi z prawdziwego zdarzenia. Narciarstwo jest tu wyjątkowo popularne. Na lodowcach szusuje się praktycznie przez cały rok, a najmłodsi Bezalkoholowianie potrafią jeździć na jednej lub dwóch deskach zanim opanują sztukę utrzymania równowagi na rowerze.

Nic dziwnego, że firmy produkujące sprzęt narciarski mają się tu jak pączki w maśle. Dobrze poinformowane wróble ćwierkają, że to właśnie jedna z nich uzyskała prawo do wykorzystania pierwszej twarzy Republiki w zamian za solidną darowiznę na jego kampanię wyborczą. By jednak sprawa nie była aż tak jaskrawa, postanowiono, że Pomodoro i świeżo upieczona wybranka nie będą reklamować wprost sprzętu sportowego, a przekaz skupi się na bezpieczeństwie narciarzy.

Faktem jest, że odpowiednik tutejszego GOPRu ma przez miłośników białego szaleństwa pełne ręce roboty. Wielu z nich zjeżdża na podwójnym gazie, co często kończy się bez happyendu. Kampania trzeźwości na stoku ze znanymi twarzami w roli głównej miała pokazać, że z uroków narciarstwa można w pełni korzystać także bez wspomagania procentami.

W materiale filmowym opatrzonym niezbyt lotnym tytułem „Odpowiedzialny szus” Pomodoro i Virgin siedzą na tarasie swojego apartamentu przy największym wyciągu w Republice i w świetle zachodzącego słońca popijają drinki bezalkoholowe. On, odziany w kombinezon w kolorach flagi Republiki, sączy piwo bezalkoholowe, podczas gdy ona z zalotnym uśmiechem i kieliszkiem wina bezalkoholowego w dłoni eksponuje swoje walory ukryte pod opiętym, karminowym kombinezonem. W tle tekst lektora informujący o niebezpieczeństwie, które może powodować spożywanie alkoholu na stoku. Całość kończy zbliżenie na pierwszą parę, które wspólnie deklaruje, że na stoku wybiera jedynie drinki bezalkoholowe.

Nie sposób oprzeć się porównaniu, że materiał jest przygotowany na poziomie podobnym do tego, który prezentowała kampania wyborcza Pomodoro. Kompozycja ewidentnie nie zasłużyła na nagrodę Clio, tekstów do niej z pewnością nie tworzył ś.p. David Oglivy, a aktorzy zapewne nie dostaliby angażu, gdyby nie historia z korupcją w tle. Trudno jednak podważać słuszny cel i fakt, że bezpieczeństwo narciarzy jest priorytetem. A o nie trudno, gdy w głowie szumią procenty. Napoje procentowe warto odstawić na inną okazję, a na stoku raczyć się piwem, winem czy drinkami bez etanolu. Tym bardziej, że ich walory smakowe niczym nie ustępują ich alkoholowym odpowiednikom.

Dla serwisu Bezalkoholowe.com z Republiki Bezalkoholowej relacjonował Jan Niewyskokowy