REPUBLIKA BEZALKOHOLOWA

Wybory Miss mokrej etykiety

Miss mokrej etykiety

Ten konkurs to jedna z najbarwniejszych dat w kalendarzu Republiki Bezalkoholowej. W specjalnie uzgodniony przez parlament dzień wolny od pracy i szkoły Bezalkoholowianie gromadzą się przed telewizorami, by wybrać swoją najbardziej urodziwą rodaczkę.

Wybory Miss mokrej etykiety to ewenement na skalę światową. Przyznam, że w żadnym innym państwie nie spotkałem się, by konkursy piękności budziły taką estymę. To jedno z niewielu wydarzeń w Republice, o którym z wypiekami mówi tutejsza ulica. To chyba jedyny na świecie konkurs tego typu, który jest organizowany przez władze federalne. W imprezie może wziąć udział każda pełnoletnia kobieta, która jest w stanie udowodnić, że korzenie jej rodziny do trzeciego pokolenia wstecz są związane z Republiką Bezalkoholową. Zapis ten budzi uzasadnione kontrowersje – wszak wdrapywanie się jury na kolejne gałęzie drzew genealogicznych kandydatek jest trudne. Podobno w przeszłości dochodziło do tak wielu nadużyć w tym punkcie regulaminu, że dziś sprawdza się jedynie, czy białogłowa świętowała już osiemnastkę, a na kryterium paszportowe patrzy się przez palce. Dodaje to pikanterii i jest scenerią do wzajemnych oskarżeń kandydatek jeszcze na długo po ogłoszeniu werdyktu.

W tym roku na czele sztabu organizacyjnego stanął sam Pomodoro, który nie mógł się oprzeć możliwości podglądania wszystkich przygotowań kandydatek. Na nic zdały się protesty Sex on the Beach i podszepty doradców, by jednak zajął się poważniejszymi sprawami – uchodźcami, ISIS czy Brexitem. Pierwszy drink republiki wolał jednak spędzać całe dni na budzeniu w sobie resztek ogiera i zagadywaniu młodych niewiast sztafirujących się do pokazu.

Kilkuetapowe eliminacje wyłoniły grono finalistek, które – jak sama nazwa konkursu mówi – miały wystąpić jedynie w kusych strojach z wilgotnych etykiet na finałowym pokazie w Teatrze Wielkim. Do ostatniego etapu dostało się 6 dziewczyn. Od tego momentu, podobnie jak to ma miejsce na Eurowizji, wygrywa ta, która dostanie najwięcej głosów od widzów. Taki system jest dla operatorów sieci komórkowych niczym Boże Narodzenie dla hodowców karpi. Rozpaleni mężczyźni w czasie kilkugodzinnej transmisji są w stanie wysłać dziesiątki smsów wspierając swoją faworytę. W ubiegłym roku tutejsze tabloidy donosiły, że rekordzista wysłał ponad 1,5 tys. głosów wykorzystując nieobecność żony. Ta, po otrzymaniu rachunku, zwolniła go później ze stanowiska męża.

Z korespondenckiego obowiązku dopowiem, że finałowy zestaw kandydatek prezentował się następująco:

Siostry NIX – kandydatki o szkocko-niemieckich korzeniach, czarujące orzeźwiającym polotem i posmakiem bananowo-goździkowym.

Big Drop – brytyjska krew, ciemna karnacja i czekoladowo-waniliowo-kakaowy urok w każdym geście.

Nanny State – dumna Szkotka z bezalkoholowym paszportem reprezentująca doskonale znaną wszystkim familię Brewdog.

Mikkeller – długonoga piękność na stałe mieszkająca w Kopenhadze.

St Peter’s without alcohol – znana z gorzkiego temperamentu wnuczka bezalkoholowej emigracji do Wielkiej Brytanii po drugiej wojnie światowej.

Najwięcej smsów od widzów otrzymała Big Drop i to ona została ogłoszona Miss. Złośliwi twierdzą, że to ze względu na pewien atut, a nawet dwa, które wyjątkowo dorodnie prezentowały się pod mokrą etykietą. Plotkarskie portale sugerują, że to właśnie stąd wziął się przymiotnik w jej przydomku.

Zwyciężczyni została przyozdobiona diamentowym kapslem i szarfą stylizowaną na banderolę. Ponadto otrzymała czek na okrągłą sumkę, skrzynkę najlepszego piwa bezalkoholowego, bon na usługi medycyny estetycznej do wykorzystania u jednego ze sponsorów konkursu oraz bukiet nienawistnych spojrzeń od dziewczyn, które zebrały mniej smsów. Promieniująca Big Drop odbierając nagrodę zapowiedziała, że chce godnie reprezentować Republikę, ocalić wszystkie pandy na świecie, zapobiec topnieniu lodowców na Antarktydzie i zaprowadzić kres kryzysowi uchodźców. Ostatnia deklaracja nieco uspokoiła Pomodoro, który uznał, że skoro ona się tym zajmie, to znaczy, że on przez cały okres przygotowań jednak wzorowo pełnił swoje polityczne obowiązki.

Dla serwisu Bezalkoholowe.com z Republiki Bezalkoholowej relacjonował Jan Niewyskokowy